Ławra Poczajowska
Strona główna Z powrotem Drohobycz Kamieniec Podolski Ławra Poczajowska Galeria

 

Kilkanaście kilometrów od Krzemieńca, rodzinnego miasta Juliusza Słowackiego,  na wyniosłym wzgórzu wznosi się klasztor. Z daleka widać złote kopuły cerkwi. To ośrodek kultu maryjnego, święte miejsce prawosławia na zachodniej Ukrainie, monastyr w Poczajowie.

Poczaj1.jpg (36479 bytes)

Ławra w Poczajowie, widok na barokową cerkiew.

Jego początki sięgają XIV wieku, kiedy to w pieczarach wzgórza zamieszkali prawosławni mnisi. Najstarszy zapis dotyczący klasztoru pochodzi dopiero z 1597 roku, kiedy to sędzina łucka Anna z Kozińskich Hojska ofiarowała do cerkwi ikonę Matki Bożej. Były to lata unii brzeskiej, której celem było połączenie prawosławia z katolicyzmem. Unia, której owocem jest Kościół greckokatolicki, wywołała ostry konflikt w Kościele prawosławnym na Ukrainie, przez cały wiek siedemnasty monastyr był ośrodkiem oporu przeciwko unii. Aktywnym przeciwnikiem unii był też bł. Hiob, który przez długie lata był przełożonym ławry. Jego grób, otoczony czcią, można oglądać w grocie wewnątrz klasztoru.

W roku 1720 klasztor został objęty przez greckokatolicki zakon bazylianów. Był to przewrót w życiu klasztoru, polegający nie tylko na połączeniu z Kościołem rzymskim, ale także otwarciu na wpływy kultury zachodniej. Po przyjęciu unii można było liczyć na możnych fundatorów, gdyż w XVIII wieku wielkie ruskie rody magnackie, jak Wiśniowieccy czy Sanguszkowie,  przeszły już dawno na katolicyzm. Także i wśród ludu unia poczyniła znaczące postępy, większość ludności województw ruskiego i wołyńskiego już do niej należała, klasztor prawosławny nie miałby wiernych wśród okolicznej ludności.

W drugiej połowie wieku XVIII pojawił się fundator, który zainteresował się monastyrem i posiadał środki, aby podjąć się wielkiej przebudowy. Mikołaj Bazyli Potocki, wojewodzic bełski i starosta kaniowski około roku 1758 przeszedł na greckokatolicyzm. Nie była to zmiana wyznania, a jedynie obrządku. Starosta był wielkim wielbicielem wszystkiego co ruskie, ruskiego obyczaju i mowy a także bizantyńskiej liturgii.  Według jednych zmiana obrządku  spowodowana była  konfliktem ze spowiednikiem, ale malowidła w Poczajowie pokazują tę konwersję jako związaną z cudownym uratowaniem się sługi Potockiego, którego ten chciał zabić w gniewie. Nie wnikając w przyczyny, zmiana obrządku przez wielkiego magnata przysporzyła monastyrowi możnego protektora. Z jego fundacji powstało wspaniałe barokowe dzieło, które możemy podziwiać do dziś.

POCZAJ3.JPG (62275 bytes)

Grób błogosławionego Hioba.

Budowa trwała 12 lat, od roku 1771 do 1783. Wzniesiona wtedy została cerkiew, w której architekturze wpływy wschodu mieszają się z zachodnimi. Gdyby usunąć złote kopuły, bryła budowli do złudzenia przypominałaby bryłę kościoła, jakie możemy podziwiać w Polsce czy w wielkich barokowych klasztorach Austrii lub Niemiec. Nic w tym dziwnego, budowle poczajowskie projektowali Ślązak Gotfryd Hoffman oraz Polacy Piotr Polejowski i Franciszek Ksawery Kulczycki. Wówczas także wokół piętrzącej się tarasami cerkwi powstało szereg zabudowań klasztornych.

Charakter Mikołaja Potockiego uosabiał cechy kresowego magnata, pychę i butę, ale i okresy pobożności, które znów przeplatane były wybuchami gniewu, kiedy nie liczył się z nikim i z niczym. Jego zabawy przysporzyły mu sławy, gdy kazał wiejskim babom wchodzić na drzewa i kukać, a on wtedy strzelał do nich śrutem jak do ptaków. Na jego obronę trzeba przyznać, że potem wynagradzał swe ofiary, tak że nie miały do niego żalu. W ostatnim okresie swego życia mieszkał często na terenie klasztoru. Psioczył na mnichów niedbale odmawiających pacierze, ale u siebie „dziewek kilka dla rozpusty trzymał”, pilnował jednak, aby pacierze porządnie odmawiały.

W wyniku rozbiorów Poczajów,  jak i cały Wołyń, przypadł w udziale Rosji. Jednak dopiero na fali represji po powstaniu listopadowym usunięto stad propolskich i prozachodnich bazylianów i sprowadzono z Rosji prawosławnych mnichów. Od tego czasu klasztor stał się ostoją prawosławia i pozostaje nią do dziś. Zresztą w tym czasie na terenie zaboru rosyjskiego unia została carskim dekretem zniesiona, a greckokatolików siłą wcielono do prawosławnej cerkwi.

Rosyjscy carowie dbali o monastyr. Już wkrótce, w roku 1833, ławra w Poczajowie została uznana za czwarty w hierarchii ważności klasztor Rosji, z carskiej fundacji powstała neobarokowa dzwonnica (1862 r.) oraz wykonany został nowy ikonostas do cerkwi. Przed pierwszą wojną światową wzniesiony został sobór Św. Trójcy, w stylu nawiązującym do starej rosyjskiej architektury cerkiewnej. 

W dwudziestoleciu międzywojennym pozostali w Poczajowie prawosławni, rosyjscy mnisi, pomimo że większość wśród ruskiej ludności polskich kresów stanowili unici. Jako ciekawostkę można podać, że w tym okresie w klasztorze posługiwano się czasem moskiewskim, a nie lokalnym.

Druga wojna oszczędziła klasztor, nie został zniszczony w czasie działań wojennych, a i po wkroczeniu Armii Czerwonej został oszczędzony. Również przez cały okres powojenny ławra funkcjonowała jako ośrodek religijny. Może władze radzieckie zdecydowały się ją utrzymać jako przeciwwagę dla katolicyzmu i nielegalnej po wojnie unii? Może jako podporządkowany cerkwi rosyjskiej miał silniej spajać te ziemie z Moskwą?  Przez cały ten czas klasztor był niekwestionowanym żywym ośrodkiem religijnym prawosławia i takim pozostaje do dzisiaj.

POCZAJ7.JPG (70320 bytes)

Wejście do klasztoru.

Ławra poczajowska dominuje nie tylko nad miasteczkiem, ale i nad całą okolicą. Do bramy monastyru dochodzi obsadzona drzewami aleja, przy której siedzi kilku żebraków wyciągających ręce po datek. Przy bramie trzeba wykupić bilety oraz poczekać chwilę na przewodnika. Turystów czeka tu dodatkowa atrakcja, otóż na terenie klasztoru kobiety powinny nosić długie spódnice (spodnie są niedopuszczalne), oraz mieć przykrytą głowę. Ponieważ nie jest to strój zbyt powszechny, przy bramie można pożyczyć kwieciste chusty na głowę i takie same spódnice. Ubrane w nie panie żywo przypominają swym strojem cyganki.

Na początku wchodzimy do XX wiecznego soboru Św. Trójcy, gdzie ze ścian patrzą ascetyczni wschodni święci. Ciemne, mroczne wnętrze nastraja do wewnętrznego wyciszenia, do modlitwy. Cały wystrój sprawia jednak wrażenie czegoś wtórnego, naśladującego styl starych cerkwi.

POCZAJ2.JPG (62345 bytes)

Stroje obowiązujące zwiedzające.

Główna cerkiew monastyru, wzniesiona w stylu baroku, różni się od budowli carów. Wnętrze rozświetlone światłem wpadającym przez liczne okna, mnóstwo złoceń, niespokojne, wijące się linie murów. W środku i na dziedzińcu sporo ludzi, większa liczba wiernych związana jest z tym, że dopiero dwa dni minęły od prawosławnej Wielkanocy.

W cerkwi trwa nabożeństwo. Zwraca uwagę to, że w czasie gdy przy ołtarzu sprawowana jest ofiara wielu ludzi chodzi po kościele, modli się przed świętymi ikonami, żegna znakiem krzyża. Mniej uzewnętrznione niż w Kościele rzymskim jest uczestnictwo wiernych we mszy, mniej aktywny ich udział. Z drugiej strony, przez bogatą oprawę liturgiczną, śpiew, mocno podkreślona jest mistyczność Przemienienia i doniosłość tej chwili. Wśród uczestników nabożeństwa przeważają ludzie starsi, ale nie brak i młodszych. Jest też sporo dzieci.

POCZAJ4.JPG (44252 bytes)

Procesja wielkanocna wokół świątyni.

Po mszy odbywa się procesja wokół cerkwi. Starszy duchowny ubrany w ciężkie, złote szaty niesie Księgę otoczony przez młodszych popów. Wokół sporo ludzi, śpiew i zapach kadzideł. Coś jakby ożywiony obraz Riepina przedstawiający podobną procesję sprzed ponad stu lat (Procesja w guberni kurskiej).

Mamy też okazję zobaczyć grób błogosławionego Hioba, który przez wiele lat XVII stulecia był przełożonym klasztoru, a zmarł w opinii świętości. I po swej śmierci troszczył się o monastyr. W roku 1675 ławrę obległy wojska tureckie. Jak głosi legenda trzeciego dnia oblężenia w chmurach pokazali się Matka Boska i bł. Hiob broniąc najeźdźcom dostępu. Turcy w popłochu odstąpili spod murów klasztoru.

Grób błogosławionego znajduje się w grocie, wewnątrz klasztoru. Obok grobu przez maleńki otwór można wcisnąć się do pieczary, w której święty spędzał dni na medytacjach i modlitwie. Istnieje podanie, że jeśli człowiek zatai na spowiedzi jakiś grzech, to potem nie da rady wyjść z groty i pozostaje tam uwięziony dopóki nie wyzna spowiednikowi wszystkich swych przewinień. Na szczęście okazało się, że wszyscy, którzy wczołgali się do pieczary nie próbowali oszukiwać przy ostatniej spowiedzi i bezpiecznie mogli się wydostać z powrotem na zewnątrz.

W czasach sowieckich, podobnie jak i  pod zaborem rosyjskim, Unia Brzeska została zniesiona dekretem państwowym, a grekokatolicy urzędowo uznani za prawosławnych. Obecnie po powstaniu niepodległej Ukrainy Kościół Ukraińsko-Bizantyjski pozostający w łączności z Ojcem Świętym odrodził się na terenach zachodnie Ukrainy, tam gdzie unia głęboko zapuściła korzenie. Stał się też narodowym kościołem ukraińskim. Wielu ludzi wróciło do unii, sporo jednak pozostało przy prawosławiu, w wielu miejscowościach są dwie cerkwie, jedna unicka a druga prawosławna.  Prawosławie dominuje zaś na ziemiach wschodniej Ukrainy.

Ławra Poczajowska leżąca na ziemiach Ukrainy zachodniej, gdzie Kościół greckokatolicki jest silny, pozostaje klasztorem prawosławnym i to podporządkowanym patriarsze w Moskwie, a nie ukraińskiej prawosławnej Cerkwi Autokefalicznej. Czy pozostanie tak nadal, trudno przewidzieć. Niewątpliwie stanowi Poczajów autentyczne centrum religijne, znaczący ośrodek kultu maryjnego. 

Marcin Wolter

(fotografie autora)

e-mail: Marcin.Wolter@ifj.edu.pl

Tę stronę odwiedzono już razy.